2016-02-25

Czyżby wzruszenie po występie?

Bukartyk: Ale wie pan, najbardziej cieszę się, że kątem oka dostrzegłem, że pan ociera łzę.
Mann: Tak, bo ja jestem alergikiem.

Książka z krańca świata

Nogaś: No dobrze, to teraz na poważnie. To znaczy - tamto też było na poważnie, o tym guziku, ale nieco z przymrużeniem oka, a w tej chwili o naszej dzisiejszej książce. Trafia nam się kolejna znakomita opowieść, mamy prawdziwy w tej chwili wysyp świetnej literatury w ostatnich tygodniach, bardzo mnie to cieszy. A książka ta - znakomita - przyjechała, panie Wojtku, z końca świata. I niech pan zgadnie skąd.
Mann: No... Jak z końca świata, to nie wiem. Z Antarktydy?
Nogaś: No nie, troszkę bliżej?
Mann: Nie? Bliżej? Z Kielc?
Nogaś: Nie. Trochę dalej!
Mann: Trochę dalej...
Nogaś: Myślę, że w Kielcach właśnie stracił pan wszystkich słuchaczy. To skąd?
Mann: Może mi wybaczą...

2015-12-29

Swobodne tłumaczenie

Mann: To była nieprzyzwoita troszkę piosenka - w treści - nie będę jej tłumaczył... Tytuł brzmiał Whore - to jest po angielsku... Albo nie! Przetłumaczę - bo być może dzieci słuchają! - przetłumaczę takim swobodnym tłumaczeniem. Otóż była to piosenka o sarence, która rano, kiedy kropelka rosy obudziła ją, spadła jej na kosmate czółko, wyszła przejść się i spotkała swoich przyjaciół. Motylka, który miał na imię Henryk, ptaszka - sikorkę, ale męski rodzaj - to był sikorek - i takiego malutkiego zupełnie borsuczka. I poszli razem do sklepu, kupili mleka, ciasta, i przyrządzili śniadanie dla całego lasu. To była o tym piosenka. W wykonaniu grupy Mother Superior. No. I żeby nikt inaczej tego nie rozumiał!

Spam w nocnej audycji

Mann: W poczcie ciągle śmiecie przychodzą, oczywiście, i ciągle ktoś mi próbuje sprzedać viagrę. Nie wiem, czy to jest akurat jakiś... aluzja do mnie, czy tak generalnie rozsyłają do wszystkich w tych swoich spamach? W każdym razie wniosek z tego może być dwojaki, i to przeciwstawny. Właściwie dwa. Jeden, że tak się świetnie sprzedaje, że nic tylko rozsyłać oferty, bo się na tym dużo zarobi, a drugi jest taki, że się słabo sprzedaje i ciągle próbują opchnąć ten towar. Jakby mi za darmo przysłali, tobym sobie obejrzał, ale tak? Jeszcze mam płacić? Dajcie spokój. Viagra? Mogę od tego dostać kaszlu, albo coś mi się w organizmie popsuje... Maciek z Myśliborza pozdrawia wszystkich słuchaczy Trójki i pyta, czy audycja nie mogłaby trwać odrobinę dłużej, choćby do czwartej. Do czwartej? To jest wyzysk człowieka przez człowieka! Niech się Kosa męczy! Ma swoje dwie godziny. A ja do czwartej, to potem bym na tych... sześciu łapach wychodził z tego radia! Ja już jestem starszy człowiek. Chyba że viagrą bym się podparł.

2015-05-08

Czym się różnią czołgi?

Mann: Mogłem się spodziewać takiej reakcji, jak mówiłem o czołgu bojowym. Natychmiast Tomasz z Gdyni zapytał, czy może być czołg niebojowy. Oczywiście, że może! Może być czołg emerytowany, bez nabojów, podrdzewiały... Stoi sobie, lufa mu zwisła... To już nie jest czołg bojowy. No? I słusznie mówię.
Sołtys: Albo turystyczny. Czołg - taki do przejażdżek.
Mann: Może być! Właśnie! Co go koń ciągnie...

2015-05-06

Piosenka Noela Gallaghera

Mann: "The Girl With X-Ray Eyes", czyli "Dziewczyna z rentgenowskimi oczami" - niebezpieczne są takie kobiety, trzeba na to uważać.

2014-12-24

Mistrzostwa świata

Nogaś: Przypomnę, że jutro zaczynają się mistrzostwa świata w siatkówce mężczyzn i w tej chwili znany kibic-komentator Wojciech Mann będzie udzielał odpowiedzi i rad. Pyta Zuzanna z Olsztyna: jak poprawnie powinna przygotować się do meczu żona kibica?
Mann: Eee... Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć, bo jeszcze potrzebna mi jest informacja, czy żona kibica jest kibicką, czy nie.
Nogaś: Załóżmy, że nie jest.
Mann: Jeśli nie jest, powinna przykryć się jakimś bezbarwnym suknem i starać się po prostu... No, nie za bardzo przechodzić przed ekranem.
Nogaś: Czy może oddychać, czy nie? W tym czasie?
Mann: Może, może. Jeśli nie jest akurat zaziębiona i nie rzęzi, to tak.