2024-05-01

O gwałtownej reakcji

Mann: Jak słyszę takie dźwięki, to od razu uśmiecham się od ucha do ucha i natychmiast rzuciłbym się na parkiet, tylko nie wiem, czy parkiet byłby z tego zadowolony, więc się powstrzymam.

2024-04-01

Konstrukcja termometru

Mann: Nawet dwadzieścia pięć się "wespnie"... Do dwudziestu pięciu ten drążek... "Drążek" się mówi, czy "słupek"? Kijek! Kijek rtęci. Nie... To nie jest rtęć.
Marian: Teraz już nie.
Mann: Nie! Teraz nie wolno rtęci.
Marian: Właściwie z czego teraz są zrobione takie zewnętrzne?
Mann: Ze szkła.
Marian: No... Tak człowiek myśli, że coś powie, i tak potem słyszy to, co powiedział ten drugi, i... i już nie wie, co powiedzieć. (...) Pan Maciek pisze a propos tych termometrów na zewnątrz, że oczywiście alkoholowe, ale dodaje, że pewnie obecnie wykorzystuje się też inne płyny! Mmm?
Mann: Czyli?
Marian: Właśnie nie wiem. Panie Maćku?
Mann: Kakało?

2024-03-01

Borsuki

Mann: A na grzyby nie bardzo chodzę, bo to jest bezcelowe w moim przypadku. Ja nie odróżnię grzyba od borsuka albo od paproci...
Marian: No tak, to bez sensu cały koszyk borsuków przynieść do domu, to się...
Mann: Cały koszyk borsuków, i jeszcze próbować je do garnka wepchnąć, a one przecież uciekają!
Marian: I jeszcze wcześniej trzeba nóżkę takiemu obciąć przecież, to już w ogóle straszne...
Mann: Przestań! To jest okropne. I żeby nie uszkodzić grzybni borsuka.
Marian: Biedny borsuk...

2024-02-01

Długi utwór znanych artystów

Chojnacki: Mamy z tego płytę i z tej płyty chciałbym, żebyśmy sobie przypomnieli piękny utwór "Po godzinach". Jak państwo się wsłuchają bardzo uważnie, to ostatnie około dwudziestu sześciu sekund - tam słychać też takie wycie męskiego głosu - to jestem ja.
Łobodziński: Warto czekać.

2024-01-01

Gdy piosenka o oceanie snu nie chce zagrać

Mann: Mamy kłopoty z tym oceanem, być może jest odpływ.

2023-12-01

Zwykła ostra dyskusja

Bukartyk: O, możemy sobie gadać dalej. Oczywiście, możesz po mnie jechać dalej, wiesz? To jest naprawdę...
Marian: Właśnie, wy się nie przejmujcie.
Bukartyk: Nie, zupełnie się nie przejmujemy. Wiemy, że to jest bardzo potencjalnie fajna piosenka w wersji niezwykle roboczej.
Marian: Bardzo dobrze. To jest zazdrość, która po prostu bije tutaj...
Mann: Ale przestań! A ty którą stronę trzymasz?
Bukartyk: No właśnie, Wojtek, gdzie jest twój maracas? Nie towarzyszyłeś nam rytmicznie ani przez chwilę, stąd to rozchwianie emocjonalne.
Mann: Ja jestem... Przepraszam bardzo, ale ja jestem adwokatem moich słuchaczy.
Bukartyk: No i przede wszystkim saksofonistą, ja wiem.
Marian: A słuchacze się pytają, gdzie pana maracas. Widzę maile - stos!
Bukartyk: No właśnie. Gdzie jest twój maracas?
Mann: I saksofonistą, oczywiście. W wersji studyjnej stanę z maracasami i będę trząchał!
Bukartyk: I wtedy będziemy dopiero dyskutować o formie, na razie chodziło mi o treść, która jest trochę taka duchowa, trochę żołądkowa, no pełno tam żółci jest, rzeczywiście. Ale podkreślam...
Mann: No tak, ale ja... Nie mogę ci tekstu napisać! Ja mogę cię wspomóc tamburinkiem! Na przykład.
Bukartyk: Ale... No właśnie, właśnie, ale ja tam - czekaj, czekaj! No bo ty powiedziałeś, że ja oferuję usługi - nie! Ja twierdzę, że już usługuję; piszę: "nie szczędzę potu ani krwi, ciekawość mą poskramiam". Czyli że ja się już wykrwawiam i mam dystans do tych swoich oczekiwań, i nawet je poskramiam! A przecież zawsze jak coś dajesz, to masz nadzieję na wzajemność, prawda? To jest o miłości, czyli o pragnieniu wzajemności! A ty tak - wiesz co? Nie dosłuchałeś i tak wlazłeś w to, i tak...
Mann: No tak, jeszcze do tego... Nie zagadasz...
Marian: Piotrek, ale wiesz, że... No ale... Najłatwiej jest stać z boku i komentować...
Bukartyk: Najłatwiej, dokładnie!
Marian: Ty jesteś artystą, a tutaj po prostu jest zazdrość... Żółć...
Mann: Atak jest najlepszą formą obrony! Dla twojego dobra to mówiłem! Żebyś miał wyższą jakość, żebyś był wyspany, a nie niedospany...
Bukartyk: Dziękuję ci bardzo. Wojtek, nie rozumiesz mnie, bo jestem artystą... Ja wiem, tak...
Marian: Przecież... Żółć!
Mann: Proszę państwa, uwaga... Uwaga, chciałbym coś skomentować...
Bukartyk: Żółć, wszędzie żółć! Niech ktoś przyjdzie po szmatę, trzeba to pozbierać.
Mann: Zrobiliśmy państwu próbkę dyskusji politycznej, która codziennie trwa na wszystkich kanałach publicystycznych...
Bukartyk: Ja panu nie przerywałem!
Mann: Tak jest, proszę pana. A pan za Niemca, to pan co robił?
Bukartyk: Proszę pana, za Niemca byłem Niemcem, oczywiście.
Marian: Jodłował.

2023-11-02

Jak wybrnąć?

Mann: Myślałem, że skomentujesz jakoś tę muzykę?
Marian: No... Jak powiem, że mi się nie podoba, to wyjdę na głupka...
Mann: Nie, dlaczego?
Marian: I mnie pan wyrzuci... Nie!
Mann: Nie, po prostu znienawidzę cię leciutko.
Marian: No tak, tak. Więc... A jak powiem, że mi się podoba, to hejterzy powiedzą, że się podlizuję albo coś, więc...
Mann: A nie możesz powiedzieć szczerze?
Marian: Tak - po prostu?
Mann: Tak! Mieć odwagę cywilną i powiedzieć: Myślę, że... - i tu dwukropek - i teraz bądź sobą.
Marian: Nie, chyba nie jednak.
Mann: Tchórz!