2020-02-06

Antycypacja

Owczarek: Wie pan, przychodzę dzisiaj z przykładem pewnej konwencji, która się przebijała przez polski bigbit w drugiej połowie lat sześćdziesiątych i zawsze, kiedy z czymś takim przychodzę, pan się trochę krzywi i tak mówi: Ojej!
Mann: Ale to pan antycypuje?
Owczarek: Trochę tak.
Mann: Może się nie skrzywię?
Owczarek: No właśnie, sprawdźmy, czy tak będzie. Pieśń protestu.
Mann: No, trochę... Trochę pan trafił.

2020-01-01

Funkcjonowanie pamięci

Mann: Pan Paweł z Kielc napisał list, który skłonił mnie do krótkiej zadumy, a potem do wniosków. Z tego listu wynika, że: pan Paweł na przykład słyszy w mojej audycji jakąś piosenkę, ona mu się podoba, pan Paweł idzie do tych rozpoznawaczy albo do swoich notatek, albo gdzieś tam, żeby odnotować, że taki utwór warto zapamiętać, i nagle się okazuje, że on to już wcześniej zapamiętał - ale nie pamiętał. I pyta się, czy powinien wystąpić o jakąś rentę w związku ze źle funkcjonującą głową. Panie Pawle - nie! Niech pan się cieszy po prostu, że pan mimo braku pamięci ma ciągle dobry gust! Bo pan znowu polubił dobry utwór, który pan polubił wcześniej. Wszystko jest z panem w porządku.

2019-12-08

Jak mogłoby brzmieć to nagranie

Owczarek: I, proszę pana, przeważnie jak tak jest, że człowiek bardzo chce coś znaleźć, to jak już znajduje, to okazuje się to zwycięstwem pyrrusowym trochę.
Mann: Że co? Rozczarowanie?
Owczarek: Ale nie do końca z winy zespołu, proszę pana. Ponieważ była to trzecia czy czwarta nad ranem, to już tym technikom radiowym nie bardzo się chciało nagrywać. I na przykład tutaj te plany dźwiękowe są nieco zaburzone, to znaczy instrumentaliści sobie tam gdzieś w kąciku grają jak przedszkolaki, tak plum-plum-plum, a, proszę pana, wokalistka Marysia Głuchowska - no, ryczy, proszę pana, do mikrofonu jak słoń, i to... Że tak powiem... Brakuje temu wrażenia artystycznego. To nie do końca z winy zespołu, bo gdyby miała taką mocną ścianę dźwięku, to inaczej by to wypadło. A chciała też troszkę, proszę pana, być jednocześnie Robertem Plantem i... I...
Mann: I słoniem.
Owczarek: Nie "i słoniem", zapomniałem nazwiska, przepraszam bardzo.
Mann: Rozumiem.
Owczarek: I w związku z czym, proszę pana, no - jest pewien niedosyt, ale...
Mann: Fiodorem Szarapinem może?
Owczarek: Niezupełnie.
Mann: To przepraszam. Chciałem panu pomóc.
Owczarek: Ale pan na pewno usłyszy, kim... Pan na pewno usłyszy, kim chciała być oprócz Roberta Planta.

2019-11-02

Racjonalizacja

Mann: Ja zawsze podziwiam osoby, które pamiętają daty, bo należę do tej grupy, która w ogóle nie pamięta dat.
Chojnacki: Ja w zasadzie tych dat też nie pamiętam, ale pamiętam, że mam urządzenie elektroniczne, którym uwieczniam wszystko to, co nadaję, i ono mi o tym przypomina! To jest niesłychana pomoc w tej sprawie, zresztą jak w paru innych jeszcze.
Mann: Ja z kolei nie pamiętam, gdzie mam takie urządzenie - więc to mi utrudnia.
Chojnacki: A to... Niektórzy mówią, że trzeba mieć to urządzenie na sznurku, i wtedy metodą trojlebusową, że tak powiem, można dojść do tego.
Mann: Spróbuję zastosować tę radę.
Chojnacki: No, tylko musisz z początku znaleźć to urządzenie, żeby ten sznurek do niego przywiązać.
Mann: Najpierw muszę znaleźć sznurek.
Chojnacki: Ech... Pożyczę. Mam sznurka - o! Potąd.

2019-10-02

Odpowiednia technika prania

Słuchacz: Ja mam takie pytanie techniczne do słuchaczy: przedwczoraj pranie wstawiłem w trzydziestu stopniach i nie wiem, czy można je w trzydziestu siedmiu do suszenia wystawić, czy to by praniu zaszkodziło.
Mann: Nie, dlaczego miałoby zaszkodzić? Chociaż... tak żeby praniu się wydawało, że ciągle jest w praniu, to trzeba było prać w trzydziestu siedmiach... siedmiu, i wystawić, i pranie myśli sobie: Ojej! Dalej jestem prane! A tu już jest trzydzieści siedem - suszone. I w ten sposób zrobiłby pan psikusa praniu! Tak że następnym razem... Chociaż mam nadzieję, że następnym razem nie będzie trzydziestu siedmiu na polu, jak to mówią... w Krakowiu.

2019-09-01

Postęp

Mann: Również są pewnego rodzaju zdziwienia w państwa korespondencji - w tym materiale o potrawach wielkanocnych państwa - niektórych, oczywiście, to jakaś taka niewielka grupa - zadziwiła sytuacja, w której prosiak miał jajko w pyszczku. No ale - o co chodzi właściwie? Prosiak sobie może wziąć do pyszczka co chce! Ja wiem, że zwykle mówiło się "z jabłkiem w pyszczku", ale... Może prosiak nie miał ochoty na jabłko tego dnia? Wziął sobie jajko. Mało tego - żyjemy w czasach, w których postęp techniczny powoduje zmiany w każdej dziedzinie życia i dzisiaj, jeśli ktoś chce mieć prosiaka na stole, to może być prosiak ze smartfonem w pyszczku na przykład, prawda? Albo z Bluetooth. I też jemu to nie szkodzi! Właściwie prosiakowi to jest na stole... już... chyba nic nie szkodzi.

2019-08-02

Zawiłości językowe

Słuchacz: Panie Wojtku, skoro Kielce są na literkę "K", to temperatura będzie, ale w kelwinach. A tak na marginesie - to jest bardzo fajne miasto, przyjemne, przemili mieszkańcy, często naprawdę tam wracam... Pozdrawiam, Paweł z Radomia. Czuwaj!
Mann: Dziękuję w imieniu kielczan, oczywiście, ale nie w pełni się z panem zgodzę, bo ja podałem zero w skali Celsjusza, a jak wiadomo, angielskie "C" czyta się jak "K", czyli Kelsjusz. Tak że wszystko pasuje. No, to są - wie pan - takie zawiłości językowe, trzeba znać różne języki, żeby to wszystko... do... Oj, tego słowa może nie powinienem powiedzieć na... Żebym to wszystko... do cupy zebrać - o, może tak.