2011-12-03

Co to jest cover?

Chojnacki: Tak mnie to boli, że nie mamy jakiegoś własnego określenia na ten cover, bo to okropnie brzmi.
Mann: Pokrywka?
Chojnacki: Pokrywka.

2011-11-29

Czasy Franka Sinatry

Mann: A więc dzisiaj nie będzie łomotu na początku audycji, tylko właśnie takie nostalgiczne przypomnienie czasów, kiedy piosenki musiały mieć najwyżej trzy minuty, śpiewało się i aranżowało nieco inaczej, a do tego jeszcze w utworach nagrywanych jednym z ważnych elementów była melodia, co potem w wielu przypadkach zarzucono.

2011-10-01

Kiepsko biegamy

Chojnacki: Ciekawe, czy ci, co biegną w tym maratonie ze słuchawkami, to słuchają też takiej muzyczki.
Piekut: Więc ja wspomniałem o tym maratonie, bo na skutek biegu w stolicy przyszedłem do studia radiowego piechotą, bo żadna komunikacja nie była mnie w stanie dowieźć, bo pół Warszawy jest zamknięte. Państwo, którzy biorą udział w tym wydarzeniu - no, czasami mają taką koncepcję, że właściwie to można przyjść i pogadać sobie przez telefon komórkowy, tylko że ubranym w krótkie spodenki i lekko spoconym, ponieważ idą i gadają przez telefon, co widziałem. No i jest oczywiście grupa zapaleńców, która się ściga, chyba nawet o jakąś nagrodę, i ci - bardziej spoceni - daleko z przodu, natomiast z tyłu jest towarzyski chód z udziałem wozów policyjnych, karetek pogotowia oraz właśnie tychże telefonów komórkowych. To jeszcze potrwa chyba do jutra, czy - nie wiem - do kiedy ostatni dziad dojdzie?...
Chojnacki: Ja byłem świadkiem początku tego przedsięwzięcia, przyszedłem tutaj wystraszony tym, że nie dojadę w żaden sposób - dosyć wcześnie - i widziałem dwóch pierwszych. I to byli czarnoskórzy biegacze, pewnie kenijscy albo jacyś etiopscy...
Piekut: Oni prosto z samolotu, potem samochodem...
Chojnacki: To była dwudziesta ósma minuta, czyli już... Dopiero dwadzieścia osiem minut biegli, a oni mieli przewagę około półtora kilometra nad następnymi. Tak że to...
Piekut: Trzeba im inną trasę wyznaczyć, z jakimiś dołami, albo coś.

2011-08-16

Sposoby na przerzedzone włosy

Piekut: Na to przerzedzenie, pamiętasz, nasz gość suwalski, gitarzysta holenderski Julian Sas, ma fantastyczny patent, bo na samym wierzchu już ma taką glacę błyszczącą, to zakłada bardzo taką szeroką opaskę czarną, taką - cztery tenisowe powiedzmy - a natomiast pióra z boku - do ziemi, i to ma ogólnie sprawiać wrażenie, że to jest nadal bardzo owłosiona jednostka.
Chojnacki: Mamy przykłady także nasze rodzime, kiedy ten niedobór zostaje - no, zazwyczaj przykryty po prostu kapeluszem, albo nawet abażurem.

2011-06-24

Przegrany mecz

Chojnacki: Francuzi nadal prowadzą 0:1... Ja za bardzo się nie znam na piłce, ale mam wrażenie, że gralibyśmy znacznie lepiej, gdyby Francuzi nie zabierali nam tak często piłki.

2011-05-22

Tytuł piosenki

Bukartyk: Piosenka się nazywa, proszę pana...
Mann: Znowu pan zaczyna z tym, że "się nazywa"!
Bukartyk: Eee... Piosenka nosi tytuł.
Mann: Tak.
Bukartyk: Ale gdzie ona go nosi?
Mann: Na plecach.

2011-03-31

Przeciw piractwu

Chojnacki: U nas wszystko jest tak jak trzeba. Mamy przecież porządek prawny.
Mann: Nawet jak zęby myję, to sprawdzam, czy szczoteczka nie jest piracka.
Chojnacki: A zęby?
Mann: Ja nie wiem. Są ze mną jakiś czas, no...
Chojnacki: A! To jest jakiś dowód.